Kolorowa kuchnia

Wpisy

  • środa, 16 stycznia 2013
    • Gołąbki bez zawijania i bez fixu

      Składniki 

      0,5 kg mięsa mielonego wieprzowo - wołowego

      2 małe cebuki

      kapusta pekińska

      mała puszeczka przecieru pomidorowego

      2 szklanki wody

      2 ziela angieslkie

      listek laurowy

      sól i pieprz do smaku

      ryż gotowany

      korniszone 

      Na głębokiej patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy cebulkę pokrojoną w cienkie piórka. 

      Po chwili przesmażenia dodajemy mięso, mieszamy zostawiamy, niech się podsmaży. 

      W tym czasie kapustę kroimy jak cebul e w cienkie piórka. Wrzucamy na patelnię. 

      Dodajemy ziele angielskie i listek laurowy 

      Przecier rozrabiamy w szklance wody dolewamy, dodajemy 2 szklankę wody. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku i zostawiamy na wolnym ogniu niech się dusi i odparowuje. Sos powinien zostać do polania ale nie powinno pływać.

      Podajemy z sypkim ryżem i korniszonymi ogórami :) 

       

      Smacznego 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wymarzoneurodziny
      Czas publikacji:
      środa, 16 stycznia 2013 15:39
  • sobota, 08 października 2011
    • Sos a'la Jack Daniel's

      SKŁADNIKI :


       4 czubate łyżki cukru

       3 łyżki sosu sojowego

       0,5 l wody

       około 1,5 łyżki maki ziemniaczanej

       100 ml Jack'a

      Cukier karmelizujemy na patelni a następnie powoli wlewamy 400 ml wody i mieszamy do całkowitego połączenia się. Następnie dodajmy sos sojowy oraz mąkę ziemniaczaną rozmieszaną z 100 ml wody. Zagotować, przelać do szklanego słoika i odstawić do ostygnięcia. Kiedy sos będzie już zimny dodajemy alkohol i mieszamy.

      Najleiej podać każdemu w małym naczyniu, tak aby mógł maczać kawałki mięsa w sosie. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      wymarzoneurodziny
      Czas publikacji:
      sobota, 08 października 2011 23:30
    • Hamburgery

       

      W zeszły weekend mojemu P. zachciało się „amerykańskiego” obiadu czyli burgery, frytki i coleslaw. Skończyło się tym , że nikt nie zjadł całej porcji ale za to wszyscy mieli problemy z poruszaniem się, hehe. Porcje nie zostały pochłonięte w całości ze względu na ich wielkość. Zanim jednak przystąpiliśmy do działania dość długo szukaliśmy odpowiednich przepisów, w końcu nie łatwo jest przyrządzić naprawę dobrą wołowinę.

      400 g wołowiny dobrej jakości bez błon, najlepiej ligawa

      Średnia cebula

      Ze 2-3 ząbki czosnku ( zmiażdżone, siekane lub tarte na małych oczkach)

      Przyprawa do grilla ( ja używam prymat) 3-4 płaski łyżki

      Mięso najlepiej posiekać jak na tatara. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że ciężkie to zadanie więc można ją również jednokrotnie zmielić. Następnie dodajemy drobno posiekaną i wcześniej przesmażoną cebulkę, przyprawę i czosnek. Długo wyrabiamy ( przynajmniej 10 minut) tak aby mięso puściło soki, wówczas nie będzie trzeba dawać jaja, - masa będzie się trzymała i nie rozpadała podczas pieczenia.

      Formujemy hamburgery o grubości nie więcej niż 2 cm i średnicy około 10- 12 cm. Tak przygotowane smażymy na niewielkiej ilości oleju jeśli używamy patelni lub an grillu elektrycznym, bądź też tradycyjnym.  Łączny czas smażenia jednego nie powinien przekraczać 6 minut. Jednakże wiele zależy od ich grubości jak i tego jaką formę lubimy – krwisty czy wysmażony.  

      Tak usmażoną wołowinę podajemy z bułą i ulubionymi dodatkami oraz sosami J

      Smacznego J

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      wymarzoneurodziny
      Czas publikacji:
      sobota, 08 października 2011 23:19
  • czwartek, 21 kwietnia 2011
  • środa, 20 kwietnia 2011
    • Bo mam czas - ciasta czekoladowe :)

      A ponieważ mam jeszcze mój Panicz śpi J podrzucę Wam pomysł na święta. Zdjęcie pochodzi jednak z czasu nie świątecznego, ale … czekam też na Wasze inspiracje J  Jak można „przystroić” to ciasto aby było bardziej świąteczne?  Ja wyczytałam, że na Wielkanoc można ułożyć na nim kolorowe jaka – może i wygląda to fajnie ale jak podać to gościom – Ciasto czekoladowe z jajkiem??? No chyba, że znaleźli byście takie cukrowe kolorowe jajeczka. Ja proponuję przystroić je jadalnymi kwiatami  - bratkami.

      A tak swoją droga to przepis pochodzi z jednej z książek Nigelli Lawson. Nie jest on idealnie zgodny z tym co w książce, ale wychodzi zawsze tak samo czyli PYSZNIE !

       

      Czekoladowa chmura :

      Składniki:
      - 250 g ciemnej czekolady (ja dodaje zazwyczaj Wedla, który ma około 70% kakao)
      - 125 g miękkiego masła
      - 2 całe jajka
      -  4 żółtka
      -  4 białka
      - 175 g cukru
      - starta skórka z 1 pomarańczy

      - 500 ml śmietany kremówki
      - kilak kropel olejku waniliowego ( zależy od Was jak bardzo lubicie ten dodatek)

      Na wstępnie należy włączyć piekarnik i rozgrzać go to 180*C , a tortownicę wyłożyć panierem do pieczenia.

      Następnie masło z czekoladą rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Mieszamy je co jakiś czas i pilnujemy  albo by nam się nie przypaliło ( można rozpuścić je w mikrofali )  - odstawiamy do przestygnięcia.

      Z 75g cukru, 2 całych jajek i 4 żółtek kręcimy coś na kształt  kogla mogla – dokładnie mieszamy mikserem  aby cukier się rozpuścił.  Następnie dodajemy czekoladę i skórkę z pomarańczy i mikujemy do połączenia się składników.

      W oddzielnej miseczce ubijamy białka z 4 jaj ze szczypta soli – sól pomoże nam w ubijaniu. Jak piana stanie się sztywna stopniowo dodajemy pozostały cukier – piana powinna być sztywna i lśniąca.

      TERAZ UWAGA!!!!!!!!!!!!! D masy czekoladowej przekładamy delikatnie pianę z białek i BARDZO, zaznaczam BARDZO delikatnie mieszamy ( nie po to napowietrzyliśmy białka, żeby je teraz spłaszczyć J)

      Tak przygotowane ciasto przekładamy do tortownicy i pieczemy przez około 30-40 min ( do suchego patyczka. Ciasto pięknie wyrasta i w czasie pieczenia może zacząć pękać  - nie należy się tym martwić, tak ma być. Po wyjęciu z piekarnika środek ciasta się zapadnie. Kiedy ciasto wystygnie wykładamy na nie kremówkę ubitą z olejkiem waniliowym.

      A teraz wersja light ze strony TVNStyle.pl

       

      na ciasto:
      3 tabliczki czekolady
      2 łyżki miodu
      6 jaj
      100 ml świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
      skórka z jednej pomarańczy
      szczypta soli

      na polewę:
      1 pomarańcza
      1 łyżka miodu
      50 ml sherry

      Na parze rozpuścić czekoladę z miodem. Utrzeć żółtka dodać przestudzoną masę czekoladową i wymieszać. Ucierać dalej dodając stopniowo sok z pomarańczy. Dodać skórkę z pomarańczy, wymieszać. Ubić pianę z białek ze szczyptą soli i wymieszać ją delikatnie z gotową masą. Piec w okrągłej formie w rozgrzanym do 250*C piekarniku przez 10 minut. W między czasie podgrzać filetowane cząstki pomarańczy w miodzie i sherry. Gotowe ciasto podawać gorące z polewą z pomarańczy i posypane startą skórką.
      porcja tradycyjnego ciasta 480 kcal, naszej wersji 350 kcal

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      wymarzoneurodziny
      Czas publikacji:
      środa, 20 kwietnia 2011 22:49
    • Dla mamy :) i jej koleżanek :)

      Na życzenie mamy a raczej jej koleżanek przedstawiam Wam ZUPĘ ALPEJSKĄ i KREM BROKUŁOWY. Zdjęć prędko nie będzie, bo nie idzie mi w tym temacie najlepiej.

      Głównym składnikiem zupy alpejskiej jest seler, który  jest bardzo niedoceniany w naszych domach, kto z Was zna i jada surówkę z selera??? Ja sama miałam opór przed pierwszym razem J co okazało się niepotrzebne. Ale co ja tam będę Wam ściemniać i malować – jak zechcecie to sami poszukacie i poczytacie.

      ZUPA ALPEJSKA

      Składniki:

      1,5 l wywaru

      4-5 ziemniaczków ( obranych i pokrojonych w kostkę )

      około 300 g selera

      2 łyżki masła

      ¾ szklanki mleka

      100 g tartego żółtego sera

      2 łyżki posiekanej natki pietruszki

      Sól i pieprz do smaku

      Ziemniaki zalewamy wywarem i  gotujemy. Seler zetrzeć na tarce o grubych oczkach i podsmażyć na maśle a następnie zalać mlekiem i dusić do miękkości. Wlać do garnka z ziemniakami, dodać sera, jeszcze przez chwilę podgotować. Podając posypać natką pietruszki.

      Zupa krem z brokułów.

      450g brokułów ( same różyczki)

      100 g serka topionego

      1 cebula

      100g śmietany

      2 ząbki czosnku ( jak ten chiński to można dać więcej )

      2 łyżki masła

      0,5 l bulionu

      Sól i pieprz do smaku

      Cebulę i czosnek posiekać a następnie zeszklić na maśle. Ziemniaczki obrać, pokroić w kostkę – razem z brokułami dodać do bulionu. Następnie wrzucamy cebulkę z czosnkiem – gotujemy do miękkości . Na koniec dodajemy serek topiony i mieszamy do jego całkowitego rozpuszczenia. Całość miksujemy, dodajemy śmietanę i doprawiamy do Samku.

      Krem polecam podawać z groszkiem ptysiowym.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      wymarzoneurodziny
      Czas publikacji:
      środa, 20 kwietnia 2011 22:18
  • czwartek, 14 kwietnia 2011
    • Dziś będzie tego sporo - a raczje wczoraj było.

      Sałata +  papryka + zioła + kurczak:  do tego troszkę oliwy, sól, pieprz. Tak naprawdę jest to kombinacja którą można na wszelkie sposoby zmieniać, podstawa tego to sałata a dalej możesz dodać wszystko.

      To dobry pomysł na wykorzystanie togo co zostało po weekendowym grillowaniu. Wrzucasz do miski, mieszasz i wcinasz. Mi został udziec indyka zamarynowany w skórce z jednej cytryny oraz soku z połowy tegoż cytrusa, garści liści szałwii, czosnku  - 2 ząbki, sól , pieprz i oliwa. Pieczone przez około godzinkę w 180*C w naczyniu żaroodpornym i tu UWAGA!!! Po włożeniu mięsa najpierw szczelnie okrywamy naczynie folią a dopiero potem przykrywamy – wówczas otrzymamy efekt podobny do pieczenia w rękawie. Tak upieczone mięsko świetne jest też na kanapeczki.

      Dietetyczne krokiety z kapustą i grzybami, jami jami jami J Nawet nie zdążyłam im fotki strzelić. Chłopaki  jak tylko zobaczyli co jest  w piekarniku, wyjęli talerze ( jak nigdy) i nałożyli sobie KONKRETNE porcje – dobrze, że zostawili mi jednego na spróbowanie .

      Ja robiłam większą porcje ( wyszło mi 7 sztuk)

      Ciasto :

      2 szklanki maki pełnoziarnistej ( ja dałam po jednej szklance mąki pszennej i żytniej )

      2 białka

      1 szklanka chudego mleka

      1 szklanka  wody gazowanej

      2 łyżki oleju rzepakowego

      sól

      Farsz:

      cebulka

      200g kiszone kapusty

      grzyby ( prawdziwki lub podgrzybki - wedle uznania, w przepisie jest 300g ale ja dawałam suszone, które wcześniej obgotowałam )

      mały pojemniczek pieczarek

      zamrożony bulion kostce – ja nie miałam i dałam bulion grzybowy z kostki kupionej

      łyżka oleju rzepakowego

      2 łyżeczki masła

      sól i pieprz do smaku

      Na panierkę:

      żółtka 2 sztuki

      2 garści posiekanych orzechów

      Przesiać mąkę do miski , dodać resztę składników ( z jajek dodajemy tylko białka!!!!! – żółtka zostają na panierkę) – mieszkamy, miksujemy składniki. Ciasto powinno mieć konsystencję śmietany. Smażymy bez tłuszczu na teflonowej patelni.  Pokroić cebulkę, posiekać  kapustę, kroimy grzyby. Oliwę z masłem rozgrzewamy podsmażamy cebulkę i dodajemy resztę składników razem z bulionem , dusimy około 20 minut. Pamiętamy by od czasu do czasu zamieszać. Doprawić do smaku.

      Nadziane naleśniki obtaczamy w jaku i orzechach, układamy na blaszce i zapiekamy w piekarniku przez około 15 minut w 180*

       

      A na podwieczorek bułeczki orkiszowe – pyszne o ile się ich nie przypali. Wczoraj robiłam je pierwszy raz. Moim skromnym zdanie zostały wykonane niedbale, hehehe ( jak to ładnie brzmi) . Po pierwsze to za długo się piekły a po drugie zrobiłam za małe – były dosyć twarde ( byli tacy co twierdzili, że zęby można połamać ) ale nie została nawet jedna. Wyjściem z sytuacji było pokrojenie ich na małe kęsy i podanie  z powidłami śliwkowymi.

      Składniki:

      3 szklanki mąki orkiszowej ( w przepisie jest typ 1850 ja użyłam 2000)

      1 łyżeczka suchych drożdży

      1 i ¼ ciepłego mleka ( jak będzie za gorące to nie wyrośnie)

      2 łyżki miodu ( ja nie miałam, za to dodałam cukier trzcinowy)

      2 łyżeczki soli

      2-3 łyżki oliwy

      1 kubek suszonych owoców ( ja dałam śliwki i orzechy włoskie )

      Pokroić owoce. Do miski wsypać wszystkie składnik, wlać szklankę mleka, wymieszać ciasto a następnie je wyrabiać ręcznie, jeśli jest za twarde dodajemy jeszcze mleka. Dobrze wyrobione ciasto nie klei się do rąk – dodajemy 2-3 łyżki oliwy i jeszcze chwile wyrabiamy.  Przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 30 min. Po tym czasie formujemy bułki – ja zrobiłam małe i były jakie były. Wam proponuję zrobić większe J sama na drugi raz będę formowała większe porcje. Bułki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i zostawiamy na kolejne 30 min do wyrośnięcia. Pieczemy około 30 min w temp. 180* - i tu chyba był mój kolejny błąd bo piekłam na termo obiegu i mogłam je wysuszyć.

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      wymarzoneurodziny
      Czas publikacji:
      czwartek, 14 kwietnia 2011 20:38
  • wtorek, 12 kwietnia 2011
    • Owsiane ciasteczka - chrupki

      Jestem zachwycona tym co wyszło. Wieczorkiem mają wpaść rodzice i pomyślałam że coś trzeba zrobić do kawy, ale co ? skoro na diecie trzymam cały dom?! Wpadł mi w ręce przepis na owsiane chrupki - myślę sobie a co tam. Jedyna uwaga do nich to są potwornie słodkie, ale na drugi raz dam tylko troszkę cukru.

       

      SKŁADNIKI:

      2 szklanki płatków owsianych

      1/2 szklanki cukru ( wychodzą mega słodkie)

      2 jajka

      łyżka roztopionego masła

      łyżeczka proszku do pieczenia

      łyżka esencji waniliowej lub kilka kropli olejku waniliowego

      olej lub mało do blaszki oraz bułka lub płatki owsiane do wysypania

      Nagrzewamy piekarnik do 180*C . Roztrzepujemy jajka a następnie wsypujemy do nich wszystkie składniki. Mieszamy i wykładamy na wysmarowaną blaszkę. Pieczemy około 8 – 10 minut. Zdejmujemy z blachy od razu, nie przejmujemy się ich kształtem i tym, że się łamią. Po wystygnięciu są kruche i przepyszne. Znikają w kilka sekund J

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      wymarzoneurodziny
      Czas publikacji:
      wtorek, 12 kwietnia 2011 17:30
  • poniedziałek, 11 kwietnia 2011
    • Święta :O

      Zostałam właśnie dzisiaj uświadomiona, że święta to już zza rogu wyglądają a tutaj nic nie zaplanowane, ni e przemyślane. No cóż, prawdopodobnie wszystko będzie tym razem na żywioł , bo tak naprawdę nie wiemy jeszcze gdzie spędzimy te święta a co za tym idzie ile będzie osób.  W sumie te święta nie są dla mnie jakiś wielkim wydarzeniem i od zawsze miały dla mnie jakąś taką mniejszą wagę. Jedyne co w nich lubiłam to że w domu robi się jakiś tak wiosennie  i kolorowo dzięki ozdobom no i rzeżucha :D a do tego Wielkanoc kojarzy mi się ( po za jajkami) z sernikiem i to na niego podam Wam przepis.

      SKŁADNIKI:

      białka, 6
      żółtka, 6
      cukier puder, 1 szklanka + do posypania
      cukier waniliowy, 1
      masło, kostka (250G)
      ser twarogowy, 0,9 kg
      Mąka pszenna, 2 łyżki
      mąka ziemniaczana, 2 łyżki

      1. Utrzeć masło na puch.

      2. Zmielić trzykrotnie ser.

      3. Białka ubić i odstawić

      4. Osobno ubić żółtka z cukrem pudrem i cukrem waniliowym.

      5. Do żółtek dodawać utarte na puch masło a następnie trzykrotnie zmielony ser.

      6. Nie przerywając mieszkania powoli wsypywać wymieszaną mąkę ziemniaczaną i pszenną.

      7. Teraz bardzo delikatnie przekładamy białka do masy i mieszamy DELIKATNIE.

      8. Piec około godzinę w temp. 180C. Ważne aby nie wyjmować ciasta od razu. Niech stycznie w piekarniku około 30 min, po tym czasie uchylić drzwiczki piekarnika i studzić dalej

       

      Ja niestety za wcześnie wyjęlam i popękało.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      wymarzoneurodziny
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 11 kwietnia 2011 21:06
  • niedziela, 10 kwietnia 2011
    • Powrót

      No, i jestem :) Troszkę mnie tu nie był, końcówka ciąży i początek macierzyństwa okazał się dla mnie ciężki. Wszystko jest już na dobrej drodze, jednak ostatnie wydarzenia wymusiły na mnie bardzo, bardzo, bardzo zdrowe odżywianie. Z tego względu już od tygodnia ( bo tygodnia jem już "normalnie") testuję przepisy 2 pań, które mają całkiem sympatyczny program w TVNStyle. Mam nadzieję, że nie poprzestanę na ich przepisach i uda mi się jak naj dłużej utrzymać moją rodzinkę przy zdrowym, niskotłuszczowym i bez - smażeniowym żywieniu. Na razie nikt się nie buntuje a jedyny komentarz jaki usłyszałam to - " Tylu warzyw to przez cały zeszły rok nie zjadłem" - to mój szwagier, ale jak się żywi parówkami, chipsami i pączkami to nie dziwi mnie to co powiedział.

      To co mnie zachwyciło w zeszłym tygodniu to połączenie pieczonego buraka ( tak pieczonego!!!) z twarożkiem, i uwaga to nie wszystko, twarożek był z niczym specjalnym czyli szczypiorkiem oraz czymś co moim zdaniem nadało temu wszystkiemu wspaniałego smaku, tarta skórka z cytryny. Jak nie lubię twarogu na słono ( do tej pory jadałam tylko na słodko) tak w w/w wersji mogła bym go jeść na tony. Natomiast mielone z udźca indyka, były niezłe -   wolę jednak moje kotleciki z jabłuszkiem i to na nie podam Wam dzisiaj przepis.

      Składniki:
      2 łyżki lekkiej oliwy z oliwek
      cebula, posiekana
      duże jabłko, obrane i starte ( ja daje różne jabłuszka)
      2 duże piersi z kurczaka, pokrojone na drobne kawałki
      pół łyżki świeżej posiekanej natki i pietruszki
      łyżka posiekanego świeżo tymianku lub szałwii, lub szczypta ziół pokruszona kostka lub koperku albo szczypiorku ( ja daję to co wpadni mi w ręce albo to co mam J zachęcam do eksperymentowania)
      kostka rosołowo
      50g bułki tartej ( około łyżki)
      sól , pieprz
      mąka na panierkę
      olej roślinny do smażenia

      Podgrzej oliwę na patelni i odsmażaj na niej połowę posiekanej cebuli przez 3 min. Ze startego jabłka odcisnąć sok. Owoc, mięso, cebule, zioła, kostkę oraz bułkę tartą rozdrobnić i wymieszać w robocie kuchennym. Dodać soli i pieprzu do smaku. Z masy formujemy małe kotleciki, mogą być kuleczki - obtaczamy w mące i smażymy. Dla tych co nie mogą smażonego , wkładamy do piekarnika na wyłożonej folią i wysmarowanej oliwą ( smarujemy oczywiście folię oliwą) kratce

      Smacznego :))

      Kotleciki z jabłuszkiem

      A na koniec :) tak wyglądamy :)

      Ja i Józef

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      wymarzoneurodziny
      Czas publikacji:
      niedziela, 10 kwietnia 2011 23:02